niedziela, 10 grudnia 2017

Slow fashion. Modowa rewolucja- Joanna Glogaza

Hej, święta za rogiem, a ja już dostałam kilka prezentów :)

Z uwagi na to, że sama sobie nie kupuję książek (takie postanowienie od kilku miesięcy) na święta od dziadka wybrałam cztery pozycje. Między innymi do moich rąk trafiły dwie Joanny Glogazy. O jednej  z nich w dzisiejszym wpisie. Zapraszam do lektury. 



Prosta, jasna okładka, czyli to co Klaudia lubi najbardziej. Książkę czyta się jak powieść. Chociaż to poradnik, to ja tego nie czułam. Usiadłam do niej z kawusią i czekoladą i szybciej skończyłam ją niż łakocie :) (żartuję, czytałam ją dwa dni, ale bardzo wciąga!). Autorka jako jedna z nielicznych zastosowała super trik na urozmaicenie książki- wplotła w jej treść wywiady, klasyfikacje, rady. To jest naprawdę fajne posunięcie. Niby przerywnik, ale w temacie i coś, co mamy wyszczególnione w pigułce. Naprawdę brawa dla pani Joanny. 

Chwilami miałam wrażenie jakby autorka za bardzo narzucała swoje zdanie, chociaż ewidentnie starała się pokazywać, że tego nie robi. Komentarze w stylu: ja to robię tak, jednak stanowiły jakąś (dla mnie) silną sugestię. To nie zarzut, a spostrzeżenie. Kolejnym jest fakt, że w książce o ubaniach jest tak mało zdjęć- w tym wypadku to wielki plus. A zdjęcia, które tam są , utrzymane zostały w minimalistycznym stylu. Kolejny plus :)

Jedynymi treściami, których czytanie mnie zupełnie nie interesowało było tworzenie mapy stylu, które zajmowało kilka stron. Zupełnie mi to nie podeszło, dla siebie uznałam to za zbędne, ale domyślam się, że osobom, które naprawdę zaczynają może się to przydać. Ja odkąd opublikowałam ten wpis: minimalizm w szafie nie potrzebuję takich metod. Uważam nawet, że 80 % rzeczy z książki to rzeczy, z którymi już się spotkałam i które wiem. Natomiast i tak było mi przyjemnie czytać tą lekturę. 

Nawet nie wiecie jak się cieszyłąm, kiedy potwierdzałam słowa autorki odnośnie zalet płynących z mniejszej szafy. Ja widzę mnóstwo plusów, o których opowiada pani Glogaza. Wierzę, że osoby, które są na początku tej "walki" o spójną garderobę jak najszybciej sięgną po książkę autorki. Polecam .

piątek, 8 grudnia 2017

Projekt stylówka #7

No cześć. Tym razem w piątek piąteczek piątunio :)
Poniżej moje zestawy z zeszłego tygodnia.


PONIEDZIAŁEK:

T-shirt- primark
Marynarka-H&M
Spodnie- bershka
Buty-Lasocki
Zegarek- Top Shop

WTOREK:


Bluzka- H&M
Sweter- George
Spodnie- Top Shop
Buty-Lasocki

ŚRODA:


To samo co w poniedziałek tylko bez zegarka :)

Ogólnie rzadko noszę marynarki i mam tylko jedną (niedawno nawet chciałam się jej pozbyć) jednak coraz bardziej się przekonuję. 

Miłego weekendu. 

wtorek, 5 grudnia 2017

Moja wishlista świąteczna

Z okazji zbliżających się świąt postanowiłam, że dodam moją wishlistę, czyli listę rzeczy, które bardzo chciałabym dostać pod choinkę. Być może znajdziecie coś dla bliskich,  siebie czy zainspirujecie się czymś z mojego zestawienia. Zacznę od rzeczy najtańszych do tych trochę droższych. Nie będzie tych przedmiotów wiele, ale tylko rzeczy, które by mnie ucieszyły bez wymyślania.

1. Książka :

Cóż chyba nikogo to nie zdziwi? Uwielbiam książki nie tylko czytać, ale i posiadać, dlatego staram się ograniczać ich ilość i od kilku miesięcy ich nie kupuję. Mam  pewną słabość jak o nich myślę. W tym roku ograniczyłam się do dwóch i wiem, że od jednej osoby dostanę egzemplarz :




2. Golarka do ubrań: 

Teraz, gdy mam niewiele ubrań w szafie chcę o nie zadbać jak najlepiej. Do tego celu wybrałam golarkę do ubrań najlepszą dostępną na rynku ze średniej półki cenowej. Philips GC026/00 to mój faworyt. Już do mnie jedzie, a osoba, która mi go sprezentowała zamówiła go z komputronika, link: klik

edit: golarka już do mnie doszła, ponieważ zamówiłam ją tydzień temu. Warta jest opinii więc na pewno wpis o tym urządzeniu się pojawi (podejrzewam, że w przerwie świątecznej)


3.Kolczyki :

Mam na myśli jeden model, mianowicie ten ze zdjęcia poniżej. Posiadam już bransoletkę i naszyjnik i chciałabym mieć do kompletu kolczyki.



4.Buty Adidas ZX Flux :

Marzyłam o nich od kilku miesięcy i finalnie zamówiłam jako prezent od rodziców. Poniżej moja krótka opinia:


 Jestem bardzo szczęśliwa, że zrobiłam to szybciej, ponieważ buty były za małe i na żywo brzydkie. Guma na podeszwie i z tyłu buta wyglądała tandetnie, a but "z góry"- jak płetwy. Odesłałam je. Straciłam 20 zł na wysyłkę, ale czasem trzeba ponieść pewien koszt. 


5.Zegarek :

I mam na myśli konkretne trzy modele:

Cluse  model La Boheme full black :

Daniel Wellington (po lewej):


Michael Kors:




Oto moje wymarzone prezenty pod choinkę. 
Myślę, że jest kwestią czasu ich nabycie, jednak fajnie byłoby coś znaleźć w święta. 

P.s wpis "projekt stylówka" w tym tygodniu wyjątkowo w piątek, ponieważ będę na uczelni we wtorek, środę i piątek 

niedziela, 3 grudnia 2017

Współczesna bogini- Roxana Bowgen

Dziś kilka słów o książce , która wpadła mi w ręce niby przypadkiem, ale jednak nie. 
Spacerując po bibliotece (sama książek sobie nie kupuję) dostrzegłam wyróżniającą się na tle innych, śliczną okładkę. Kiedy pierwszy raz wzięłam ją do ręki opis mnie nie zachwycił. "Bełkot" pomyślałam. Jednak będąc ponownie w tym miejscu zdecydowałam się ją wypożyczyć. Wyszłam z założenia, że i tak nic nie tracę. Czy było warto? 


Znalezione obrazy dla zapytania współczesna bogini roxana bowgen

Książkę określiłabym jak biografio-poradnik. Chociaż definiowana jest jak poradnik to jednak, kazdy kto po nią sięgnie będzie wiedział o co mi chodzi. Opowiada historię życia pani Roxany Bowgen, która urodzona w Peru odwiedziła prawie połowę świata. Nie jest to raport podróżniczki, co mi się bardzo podoba. Jednak porusza tematykę podróży, rozwoju, inwestowania, fizyki kwantowej, religii. W sumie wszystkiego, czym albo interesuję się od jakiegoś czasu, albo od niedawna. 

Lektura jest tak multitematyczna, że dla kogoś mógłby stanowić to problem. Nie dla mnie. Każdy wątek , potraktowany nawet pobieżnie zachęca do eksploracji. Mamy ochotę czytać o danym zagadnieniu więcej i więcej. Autorka zastosowała naprawdę ciekawy chwyt- pisała o czymś na tyle dużo, że zdołało nas to zainteresować, a na tyle krótko, że chcemy poznać więcej i szczegółowiej dany temat. To mi się niesamowicie podoba. Uwielbiam książki, które działają w taki sposób. "Współczesna bogini" zostawia niedosyt, ale nie w tym negatywnym znaczeniu. Jest to chęć poznawania. 

Przy każdym rozdziale autorka daje odpowiedni według niej cytat. Mnie urzekł ten: 

Biologia to ostatnia rzecz, która stanowi kogoś matką. Oprah Winfrey 


Jestem urzeczona tym cytatem. Nie został on dobrany przypadkowo. W rozdziale tym, autorka przedstawia swoje dzieciństwo, które zostało w pewien sposób zbezczeszczone przez jej matkę. Przynajmniej ja tak uważam, gdyż autorka jej wybaczyła i podchodziła do tego pełna pokory i zrozumienia, co było dla mnie niesamowite. 

Ostatnia refleksja dotyczy tego, że czytając książkę z każdą stroną przekonujemy się o jej wartości. Z początku może się zdawać ,że mamy do czynienia z poradnikiem dla niedocenionej kobiety i przez taką napisane. Im dalej w las, tym przyjemniej. 

Polecam serdecznie.