środa, 30 kwietnia 2014

Matura...

Aaaa! Co za urwanie głowy. Wiem,że jestem sama sobie winna,bo się wcześniej nie uczyłam i teraz muszę na szybkości ogarniać dwie klasy z biolki...Jestem w połowie układów,które dzisiaj chcę skończyć :/ <marzenia? :P > W weekend opracowania z polaka i słówka z angola. Jeszcze mam połowę nieprzeczytanej książki do WOS'u (matura 09.05), a juto idę na 18stkę...Nie ma co. Kawki,herbatki,chipsy,żelki i do roboty! :)



Od poniedziałku do piątku kolejno:
05-język polski pp
06-matematyka pp
07-język angielski pp
08-język polski R
09-WOS

weekend 

12-biologia

weekend

19-ustny język angielski
20-ustny język polski







Na to ostatnie nie śmiem odpowiedzieć :P 




poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Zamówienie Golden Rose


Jakiś czas temu (ok.miesiąca) doszła do mnie paczka z GR. Moje zamówienie prezentowało się tak : 


Nadzieje były wielkie i co się okazało ? Po kolei :)
Zapakowana paczuszka :

Jeśli chodzi o samo opakowanie-niezbyt estetyczne,ale zapakowane bezpiecznie :) To najważniejsze.

  1. Szminki:




Mój wybór padł na kolory 09 i 04. Produkty pachną kinderkami,niestety na ustach zapach się ulatnia. Mają baaaardzo przyjemną,kremową konsystencję. Nie są zbyt wyczuwalne na ustach.Co do koloru-09 jest idealny,ale jego trwałość jest do niczego. 04 to bardzo ''żywy'',ostry róż i uwaga-jego trwałość jest fenomenalna. Zauważyłam zależność,że jasne kolory trzymają b.krótko,ich trwałość jest wręcz "błyszczykowa" (Karolina,która posiada odcień 01 ma identyczną opinię) natomiast ciemne kolory to tytany w kategorii TRWAŁOŚĆ :) Warto dodać,że szminki są jednymi z najbardziej napigmentowanych jakie miałam okazję używać. Przez to,że różnią się od siebie tak bardzo trwałością,nie wiem czy ponownie zamówię jakąś jaśniejszą,ale z pewnością 10 zł za taki produkt to świetna cena.

2.  Konturówki i lakier:


Powyżej widzicie moje pierwsze konturówki (i chyba ostatnie) jakie zdecydowałam się kupić . :D Nie znaczy to,że produkty są do niczego,po prostu nie podoba mi się jak wyglądają/"zachowują się" na ustach i jak ja się z nimi czuję. Obie kredki są miękkie (co jest dużym atutem),nie łamią się. Mają bardzo intensywne kolory chociaż do tego jaśniejszego mam zastrzeżenia,nie podoba mi się jego perłowy połysk. Schodzą bardzo równomiernie,ale także bardzo szybko. Cena (ok 5 zł) jak za taki produkt jest aż śmieszna,bo próbowałam ostatnio jednej z bourjois i oprócz 10cio krotnie większej ceny miała dużo gorszą jakość. Kupiłam konturówki aby sprawdzić to,jak mi się je "nosi" i irytuje mnie to,jak się z nimi czuję. Delikatne wysusza usta,ale oprócz tego po prostu nie czuję się komfortowo,wolę lżejsze produkty na tą część twarzy :) Mimo to-jeśli używacie konturówki to warto mieć kilka ze srebrnej kolekcji GR.
Co do lakieru zakochałam się od pierwszego wrażenia. Zdjęcie z nim możecie podejrzeć tutaj : klik . Jest przepiękny. Pierwszy piaskowy lakier w mojej kolekcji. Już czaję się na następne,bo oprócz koloru wytrzymuje na moich paznokciach ok.5 dni! <3 Polecam :)

To już wszystkie produkty z owej firmy,które trafiły do mnie jakiś czas temu. Co do samego sklepu-bardzo przyjemna współpraca i kontakt. 

sobota, 26 kwietnia 2014

Początek bloga i olejowania

No to ruszamy od nowa. Nie wiem jak Wam się tu podoba,ale namęczyłam się kilka(naście) godzin,żeby to jakoś ogarnąć,a jeszcze wiele przede mną. Samo wymyślenie nazwy było katorgą,bo co pomysł-to zajęty. Oprócz pokazywania kosmetyków (czego będzie tutaj większość) i tematyki włosowej-będę dzieliła się z Wami moim ''sportowym'' życiem i oczywiście muzyką :) Nadal zapraszam na mój stary blog klik. Nie mam zamiaru usuwać na nim postów,bo wydaje mi się,że sporo tam ciekawych rzeczy.

Na początek trochę włosowo. Zaczynamy od olejowania,do którego W KOŃCU się przekonałam. Zanim znalazłam swoją metodę nakładania olejku próby były zawsze niezadowalające i za każdym razem zrażałam się coraz bardziej. Próbowałam używać go na noc i dało to taki sam efekt jak nakładanie oleju na suche włosy-jeden wielki puch. Próbowałam z samą wodą,ale włosy były po tym bardzo na nie. Finalnie idealne okazało się nakładanie olejku na zmoczone włosy w mieszance 1:1 z odżywką (używam do tego odżywki b/s Joanna z rumiankiem). Miksturę trzymam na połowie długości włosów zawiniętych w koczka-ślimaczka godzinę przed ich myciem. Nie ma znaczenia czy umyję później włosy szamponem z SLS czy tym łagodniejszym.Efekt jest taki sam. Włosy są nawilżone,błyszczące,odżywione,sprężyste. Nie mam zdjęcia bezpośrednio po naolejowaniu włosów,ale postanowiłam dzisiaj jedno wykonać,żeby pokazać Wam,jak po miesiącu się zmieniły.




PRZED                                                                        PO (włosy o cm krótsze i podwiało mi lewą str.:P)

Jeśli chodzi o wybór specyfików w moim przypadku używam kilku na zmianę:
    Alterra-brzoza i pomarańcza,AVON planetspa,babydream na rozstępy,Skin is You-olej arganowy


Najgorzej sprawdza się najnowszy nabytek-Alterra z brzozą i pomarańczą. Bardzo mi puszy włosy mimo że używam go jak każdy inny :(
Olejki mieszam z:




Żadna odżywka nie zapewni Waszym włosom takiego dociążenia włosa,dlatego zachęcam do próbowania.Nie zrażajcie się,kiedy coś się nie uda,efekty widać dopiero po pewnym czasie. Ja na początku (ok.rok temu) używałam do olejowania kokosowej Vatiki,ale w moim przypadku (tak jak i Karoliny) zupełnie się nie sprawdziła. Kolejno kupiłam Alterrę (migdał i papaja) i oprócz tego,że wg.mnie śmierdział -nic nie robił z moimi włosami. Przez te nieudane eksperymenty za olejowanie zabrałam się 2/3 mies.temu,a regularnie olejuję od miesiąca,bo mam na to czas i wykonuję to 2 razy w tygodniu,efekty mnie zadziwiają :)

Mam nadzieję,że Was nie zanudziłam,to dopiero początek :)