czwartek, 23 listopada 2017

Projekt stylówka # 5

No cześć.
Kolejna dawka mojego ubioru w zeszłym tygodniu.
Zaznaczam: jest ultra monotonnie, ale zasady zostały niezłamane :)

PONIEDZIAŁEK:


Golf-H&M 
Spodnie-Zara
Buty- Lasocki
Pasek- Primark


WTOREK:


Bluzka- H&M (mam ją od 6 lat)
Dół- jak w poniedziałek

ŚRODA:


Najmniej ostre, ale miałam kilka sekund, żeby zrobić zdj i wyjść. 
Bluzka znowu z H&M , również mam ją 6 lat :) 

Cóż jak widać był to bardzo paskowy tydzień. Naprawdę lubię ten "wzór" na ubraniach. W szafie mam jeszcze jedną taką bluzkę. Poza tym muszę dodać, że te ze zdjęć są świetnej jakości. Bardzo polecam. Natomiast spodnie z H&M warto sobie podarować i przejść się do Zary :)

wtorek, 21 listopada 2017

Jak znaleźć dla siebie czas mając małe dziecko?

Witajcie. Ostatnio zastanawiałam się nad wpisem z działu "matczynego" , ponieważ po pierwsze jestem matką, a po drugie sama z chęcią czytałam takie wpisy. Dzisiaj przygotowałam tekst traktujący o znajdywaniu dla siebie czasu. Większość "rad" odnosi się do troszeczkę starszych dzieci (ok roku i więcej) jednak pierwsza jest dla tych świeżo upieczonych mam. Zaczynamy:

1. Wykorzystuj czas, kiedy karmisz maluszka:
z własnego doświadczenia wiem, że takie karmienie wydaje nam się nieskończonością. Sama podawałam dziecku pierś do ok. 3/4 msc. i pochłaniało to większą część dnia. Ja ten czas najczęściej wykorzystywałam na wpatrywanie się w Julię, ale czasami zdarzało mi się czytać książkę lub oglądać filmiki na yt. Może to nie jest tak "psychologiczne" (bo należałoby dziecko głaskać i mówić do niego), ale jest to rozwiązanie, aby nadrobić swoje zaległości.

2. Korzystaj z czasu, kiedy śpi :
czasami drzemka w tym momencie jest wskazana, ale zdecydowanie doradzam zrobienie czegoś dla siebie. W pierwszych miesiącach może to być kąpiel, czy ćwiczenia fizyczne. Obecnie wykorzystuję ten czas na zakładanie hybryd i słuchanie wykładów na yt orz nauce ,czytaniu książek czy pisaniu bloga :)

3.Znajdź dla dziecka zajęcie w odpowiednim miejscu :
o co chodzi? A no o to, że warto w danym pomieszczeniu (wolnym od przedmiotów, którym dziecko może się skaleczyć) przygotować zabawki, kredki itp. Takimi miejscami są np.: nasz pokój czy kącik w korytarzy lub salon. Ja często wykorzystuję także kojec, w którym najczęściej Julia czyta swoje książki. Od razu polecam metodę "chowania zabawek i książek". Działa to w ten sposób: Julia ma trzy pudła z zabawkami i jedno z książkami. Raz na dzień/ dwa wyciągam kilka z nich i daje się jej nimi bawić przez jakiś czas (aż do znudzenia). Następnego dnia pilnuję, aby zabawki którymi się bawi były inne. Tak samo robię z książeczkami. Czasami bawi się kilka dni pod rząd tymi samymi. Ważne, żeby wyłapać ten moment znudzenia.

4.Poproś kogoś z rodziny o spacer z maluszkiem lub wyjście z nim na dwór/wymieniaj się opieką nad dzieckiem z partnerem:
to chyba najlepszy sposób, aby zyskać czas dla siebie bez obawy, że dziecko się zaraz obudzi, czy coś się mu się stanie.

5.Angażuj dziecko w czynności, które wykonujesz:
oczywiście nie wszystko jesteś w stanie zrobić wspólnie z pociechą, ale porządki? czemu nie. Zajmuje to dużo więcej czasu, ale ile radości przynosi. Julia zawsze pomaga wkładać mi różne rzeczy do pudełek, wyrzuca śmieci do kosza i "zamiata" podłogę. Czasem zdarzy jej się powycierać kurze :D

6.Włącz dziecku bajki:
Chyba najoczywistszy punkt na tej liście, ale celowo ostatni. Nie jestem wielką zwolenniczką tej metody, ale działa świetnie i podczas lotu do Anglii uratowała nasz spokojny powrót :) W dodatku kiedy muszę zrobić projekt na uczelnię lub po prostu się uczyć to bajka zawsze zajmie Julkę na jakiś czas. Polecam rodzicom sprawdzać, co dziecko ogląda. Niektóre bajki są pełne przemocy i takie odradzam. Wiele także jest niedostosowanych do wieku. Co więcej polecam skorzystać z mojego sposobu na naukę języka obcego. Moja córka odkąd zaczęła oglądać bajki 90 % z nich ogląda po angielsku. Wiem, że dzięki temu z większą łatwością opanuje ten język.



niedziela, 19 listopada 2017

Harry Potter J.K Rowling

"Książe Półkrwi" i "Insygnia śmierci" to dwa tomy Harrego Pottera, które ostatnio przeczytałam.
Muszę przyznać, że są to książki działające na mnie jak narkotyk. W każdej wolnej chwili chciałam po nie sięgać, przeczytać chociaż stronę więcej. Nocami śniły mi się dziwne rzeczy z tematyką magii. Przed spaniem nie mogłam jej odłożyć.

Ostatnia część była szczególnie wciągająca, ponieważ film widziałam tylko raz i kompletnie nie pamiętałam jak to wszystko ma się skończyć. Oczywiście, po przeczytaniu zabrałam się za zaległości filmowe :)

W księciu znajdowało się dużo szczegółów z życia bohaterów powieści, które bardzo przyjemnie mi się czytało. Nie odczułam żadnego zmęczenia tematyką, co w przypadku takich książkowych olbrzymów często się zdarza. Podobały mi się wątki dotyczące Slughorna, relacji Hermiony z Ronem i zawodów z nowym kapitanem quidditcha. 
Byłam zdziwiona natomiast ostatnią częścią. To, ile było w niej rozszerzonych wątków, jak wreszcie wszystkie pozostałe części ułożyły się w całość i związały w jedną historię było niesamowite. Czułam, jakbym przemierzała całą historię Harrego od początku, z zupełnie innej perspektywy. Książkę czytałam z wypiekami na twarzy. Tym większe było moje zdziwienie i rozczarowanie kiedy zabrałam się za film. Nie mogłam uwierzyć jak bardzo spłaszczono fabułę i ile rzeczy zostało pokazane inaczej niż w lekturze. Rozmawiałam na ten temat z Filipem, którego podejście do ekranizacji mnie zaciekawiło i dało do myślenia. Do niedawna byłam święcie przekonana, że jeśli film jest na podstawie książki to powinien być wierną kopią tego, o czym czytamy. Nie lubiłam zbytnich uproszczeń i pomijania połowy treści. Denerwowało mnie niesamowicie, kiedy coś odbiegało od historii pokazanej w książce. Natomiast Filip uważa, że film to wizja reżysera, że to on tworzy, posiłkując się o treść nowe obrazy i sceny. Jest to inna perspektywa i interpretacja. Muszę przyznać, że skorygowałam swoje myślenie, ale nie na tyle, aby nadal nie odczuwać zawodu ostatnią częścią filmu. W insygnii denerwowało mnie, że nie ma już tyle Hogwartu, o którym tak lubiłam czytać. Jednak podobało mi się ile wiadomości o Tomie Riddlu można było z niej wyciągnąć. Plus zagadki i poszukiwanie przez trójkę przyjaciół horkruksów podsycało głód odnośnie wiedzy tego, co stanie się dalej. 

Bardzo serdecznie polecam KAŻDEMU przeczytanie książki. Szczególnie osobom (o ile takie są) które nie miały okazji obejrzeć filmu. Do dzisiaj urozmaicam sobie dzień stosując zaklęcia <np.accio pieniądzę> szkoda tylko, że nie działają :D 










Miłej niedzieli. Ja wczoraj skończyłam "Kobiety Kaddafiego" (o czym za tydzień) oraz jestem w połowie "Współczesnej bogini". 

czwartek, 16 listopada 2017

Projekt stylówka # 4

Cześć :)
Kolejny wpis poświęcony szukaniu stylu i gotowych zestawów.Wstęp sobie pominiemy. Chyba wiecie o co chodzi. 

Od razu zaznaczam, że moje stylizacje nie  były w zeszłym tygodniu przemyślane. Co więcej, składają się z wielu ubrań i limit 6 został poważnie przekroczony. W dodatku zdjęcia są bardzo słabej jakości przez mój zniszczony telefon i w związku z tym od tego tygodnia robię je aparatem (cyfrówką). Od grudnia będę mieć nowy telefon i wszystko powinno się poprawić :)

PONIEDZIAŁEK:



kurtka- Primark
Sukienka- pull&bear
buty-Lasocki


WTOREK:


Nie, nie byłam wtedy na uczelni, stąd mój sportowy strój. 

bluza-Primark
t-shirt- biały z Primarka
legginsy- Gatta (drogie i bardzo szybko się pokulkowały,odradzam)
buty-New Balance



ŚRODA:



Jest to strój z pierwszego projektu stylówki z tym, że z innymi butami.
kurtka-Primark
sweter- Only
spodnie- Zara
pasek- H&M
buty- New Balance 

Do następnego!